Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak pozyskać nowych klientów, nie wydając fortuny na reklamy i nie spędzając wieczorów na „wrzucaniu czegoś na Facebooka, bo tak trzeba”?
Jeśli tak – spokojnie, nie jesteś sam. Większość prawników, z którymi rozmawiamy w Sukces Studio, zaczyna dokładnie tak samo: działa reaktywnie. Czeka, aż ktoś zadzwoni, zapyta, poleci. Problem w tym, że w 2025 roku klienci nie czekają. Oni szukają rozwiązań — w Google, w AI Overviews i na LinkedIn.
Dobra wiadomość?
Nie musisz być ekspertem od marketingu, żeby dotrzeć do właściwych klientów.
Potrzebujesz tylko systemu, który działa bez chaosu i zgadywania. I właśnie o tym jest ten artykuł.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak prostymi krokami budować widoczność w Google i AI.
- Dlaczego blog prawniczy to dziś najlepszy sposób na zdobycie zaufania klientów.
- Jak pozyskać nowych klientów za pomocą LinkedIn’a, nawet jeśli nie lubisz autopromocji.
- Jak połączyć blog, LinkedIn i SEO w skuteczny system pozyskiwania klientów.
- Jak unikać najczęstszych błędów w marketingu prawniczym (i co zamiast nich działa naprawdę).
Dlaczego większość prawników ma problem z pozyskiwaniem klientów?
Prawnik to zawód, który od zawsze kojarzy się z powagą, prestiżem i autorytetem. W końcu wchodząc do kancelarii, klient oczekuje profesjonalizmu, nie reklamy z błyszczącym sloganem.
Ale właśnie tu zaczyna się problem.
Gdy przychodzi do marketingu, wielu prawników czuje opór.
„Nie będę się promować jak influencer!” – to zdanie pada częściej, niż mogłoby się wydawać.
Tyle że promocja nie musi oznaczać taniego błyszczenia.
Chodzi o coś znacznie ważniejszego — widoczność i zaufanie.
Bo nawet najlepszy specjalista nie pomoże klientowi, jeśli ten… nie wie o jego istnieniu.
Dzisiejszy rynek usług prawnych jest nasycony. Klient nie wybiera już tylko „najtańszego” czy „najbliższego” prawnika. Szuka kogoś, kto rozumie jego problem i potrafi go komunikować prostym językiem. Szuka człowieka, któremu można zaufać — zanim jeszcze przekroczy próg kancelarii.
„Ten człowiek wie, o czym mówi. Chcę, żeby to on mi pomógł.”
A więc nie chodzi o autopromocję.
Chodzi o obecność, autentyczność i relację.
Syndrom sprintera – marketing na chwilę
Znasz to? Zryw motywacji: nowa strona, kilka postów, może artykuł. A potem… cisza.
Klienci zapominają szybciej, niż trwa kadencja w samorządzie.
Efekt? Tracisz ciągłość, a algorytmy Google przestają Cię „widzieć”.
„Najlepszy czas na zasadzenie drzewa był 20 lat temu. Drugi najlepszy – dziś.”
— Przysłowie chińskie
Tak samo jest z marketingiem. Lepiej zacząć dziś – nawet małym krokiem – niż czekać, aż zrobi się „więcej czasu”.
Zbyt defensywne podejście – „niech klient sam znajdzie”
Wielu prawników działa w trybie „na wypadek gdyby”:
„Zrobiłem stronę, jest wizytówka w Google – więc pewnie mnie znajdą.”
To trochę jak wystawić szyld w lesie i czekać, że ktoś akurat tamtędy przejdzie.
Klienci szukają odpowiedzi, nie nazwisk kancelarii.
Dlatego Twój marketing powinien mówić:
„Znam Twój problem i wiem, jak Ci pomóc” — a nie:
„Jestem mecenasem z 15-letnim doświadczeniem”.
Brak systemu = brak efektów
Każdy pojedynczy wpis, artykuł czy post może działać.
Może przyciągnąć uwagę, zainspirować, a nawet przynieść kilku klientów.
Ale jeśli nie stoi za tym spójny system, efekty są przypadkowe — raz coś zadziała, raz nie.
W marketingu prawniczym (i nie tylko) chaos jest cichym złodziejem efektów.
Działa się dużo, ale bez planu. Publikacje pojawiają się nieregularnie, bez wspólnej strategii i bez jasnego celu.
W rezultacie — nie ma przewidywalnych wyników, a wysiłek szybko zamienia się w frustrację.
Tymczasem system to coś zupełnie innego.
To zintegrowany mechanizm, w którym blog, LinkedIn i SEO współpracują ze sobą:
- Blog buduje ekspercki wizerunek i przyciąga ruch z wyszukiwarki (więcej o kreowaniu wizerunku znajdziesz w naszym artykule – Wizerunek Twój, wizerunek Twojej firmy. Jak nie odstraszać klientów, zanim zdążą kliknąć „kontakt”?
- LinkedIn zapewnia widoczność i relacje,
- SEO sprawia, że Twoje treści pracują na Ciebie przez długi czas, nawet gdy śpisz.
Dopiero wtedy marketing przestaje być chaosem, a staje się procesem z przewidywalnymi wynikami.
Nie chodzi o to, by robić więcej — chodzi o to, by robić mądrzej i systemowo.
W Sukces Studio właśnie taki system budujemy z klientami.
Dostosowany do ich branży, stylu komunikacji i celów biznesowych.
I działa — nawet w najbardziej wymagających obszarach, takich jak prawo, gdzie zaufanie, spójność i profesjonalizm są absolutnym fundamentem.
Bo marketing to nie przypadek.
To strategia, rytm i konsekwencja.
Blog prawniczy – Jak pozyskać nowych klientów?
Blog prawniczy to dziś coś więcej niż tylko miejsce na publikowanie tekstów. To Twoje centrum edukacji klientów, budujące zaufanie i widoczność.
Każdy wpis to jak mini-konsultacja, którą przeprowadzasz raz, a pracuje dla Ciebie latami.
Jak wskazuje Wolters Kluwer w raporcie Content marketing kancelarii prawnej, publikowanie eksperckich treści nie tylko zwiększa widoczność kancelarii, ale przede wszystkim buduje długofalowe zaufanie – kluczowy czynnik decyzyjny w wyborze prawnika online.

Jak pisać artykuły, które przyciągają klientów
Nie musisz tworzyć „arcydzieł marketingowych”.
Wystarczy, że:
- odpowiesz na realne pytania klientów („czy mogę wypowiedzieć umowę zlecenia?”, „jak uniknąć kary za błędne RODO?”),
- użyjesz prostego języka (klienci nie googlują „wypowiedzenie w trybie art. 746 §1 k.c.”),
- podzielisz się doświadczeniem – ale bez żargonu.
Prosty przykład:
Zamiast tytułu:
„Odpowiedzialność kontraktowa przedsiębiorcy w świetle orzecznictwa SN”
napisz:
„Co zrobić, gdy kontrahent nie płaci faktury? Poradnik dla przedsiębiorców”.
Efekt? Więcej wyszukiwań, więcej kliknięć, więcej klientów.
SEO i AI – jak pisać, by znaleźć się w Google i AI Overviews
Od 2024 roku Google coraz częściej wyświetla tzw. AI Overviews – czyli streszczenia odpowiedzi tworzone przez sztuczną inteligencję.
Jeśli Twoje treści są dobrze napisane i merytoryczne, możesz trafić tam nawet bez płatnych reklam.
Jak to zrobić:
- Używaj naturalnych fraz (np. jak pozyskać nowych klientów kancelarii prawnej).
- Pisz tak, jak mówi Twój klient – nie jak podręcznik prawa.
- Dodawaj przykłady i podsumowania w punktach (AI je „lubi”).
Jak zauważa agencja Widoczni.com w analizie Jak pojawić się w Google AI Overviews, kluczowym czynnikiem jest tworzenie treści odpowiadających na konkretne pytania użytkowników, z jasnymi nagłówkami i strukturą, które AI może łatwo zinterpretować.
Pro tip: narzędzia takie jak Google Search Console i AnswerThePublic pokażą Ci, czego ludzie naprawdę szukają.
Jak pozyskać nowych klientów przez bloga zamiast kosztownych reklam?
Blog działa lepiej niż reklama, oto dlaczego:
| Cechy | Reklama płatna | Blog i SEO |
|---|---|---|
| Czas działania | Tylko gdy płacisz | Działa latami |
| Zaufanie klienta | Niskie („reklama”) | Wysokie („porada”) |
| Koszt | Stały, rosnący | Malejący w czasie |
| Efekt w Google | Krótkotrwały | Stabilny |
| Wartość marki | Brak | Wzrasta z każdym wpisem |
Jak widzisz – blog to nie koszt, a inwestycja w zaufanie.
Humorystyczna dygresja (bo kto powiedział, że prawnik nie może się uśmiechnąć?)
Kiedyś myślałem, że „content marketing” to modne słowo na „lanie wody w internecie”.
Dopóki nie napisałem jednego konkretnego artykułu, który przez 2 lata przyciągnął więcej klientów niż wszystkie moje reklamy razem.
Tak, ja – facet po pięćdziesiątce, który kiedyś uważał, że „Facebook to zabawka dla studentów”.
LinkedIn dla prawnika – buduj wizerunek eksperta, nie celebryty
LinkedIn to nie „Facebook w garniturze”, tylko narzędzie do zdobywania klientów B2B i B2C.
To właśnie tam Twoi klienci – przedsiębiorcy, HR-owcy, właściciele firm – szukają rozwiązań prawnych i ekspertów, którym mogą zaufać.
Jak podkreśla Krajowa Izba Radców Prawnych w artykule Jak prawnicy mogą wykorzystać LinkedIn, obecność na tej platformie staje się dziś jednym z kluczowych elementów budowania wizerunku zawodowego radców prawnych i utrzymywania kontaktu z klientami biznesowymi.

Profil, który sprzedaje – co musi zawierać
- Zdjęcie – profesjonalne, ale z uśmiechem.
- Nagłówek – powiedz, komu pomagasz, a nie tylko kim jesteś.
- zamiast: „Radca prawny”
- napisz: „Pomagam firmom unikać błędów prawnych w umowach i RODO”.
- Opis – konkretne przykłady, korzyści i link do strony.
Jeśli Twój profil mówi tylko „prawnik z doświadczeniem”, to tak jakby restauracja reklamowała się hasłem „gotujemy jedzenie”.
Więcej na temat algorytmu Linkedln znajdziesz w naszym artykule – Algorytm Linkedln – jak działa i jak zwiększyć zasięgi?
Co publikować, żeby klienci chcieli rozmawiać
- Krótkie porady z życia kancelarii,
- Anonimowe historie klientów i wnioski,
- Komentarze do zmian w przepisach (w prostym języku!),
- Case study pokazujące efekty Twojej pracy.
Nie musisz mieć setek lajków — wystarczy kilku właściwych ludzi, którzy uznają Cię za eksperta.
„Zaufanie to waluta XXI wieku.”
— Rachel Botsman
Jak połączyć blog, LinkedIn i inbound marketing w spójny system
Większość prawników traktuje blog, LinkedIn i SEO jak trzy osobne wyspy.
A prawda jest taka, że dopiero razem tworzą skuteczny system pozyskiwania klientów — coś w rodzaju dobrze naoliwionej maszyny, w której każdy element napędza kolejny.
Wyobraź sobie, że Twój blog to silnik, LinkedIn to kierownica, a SEO to paliwo.
Bez jednego z nich daleko nie zajedziesz, ale razem — możesz dotrzeć dokładnie tam, gdzie są Twoi idealni klienci.

Dlaczego Google coraz bardziej premiuje „żywych” ekspertów
Od 2024 roku Google mocno stawia na tzw. E-E-A-T — czyli Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness(po polsku: doświadczenie, wiedza ekspercka, autorytet i wiarygodność).
To zasada, która decyduje, czy Twoje treści trafią wysoko w wynikach wyszukiwania, czy utkną na 10. stronie obok ogłoszeń o kursach z fotosyntezy.
W praktyce oznacza to, że Google (i systemy AI, takie jak AI Overviews) oceniają, czy za treścią stoi prawdziwy człowiek z realnym doświadczeniem, a nie anonimowy profil lub sztuczna inteligencja klepiąca artykuły hurtowo.
I tu właśnie LinkedIn staje się Twoim sprzymierzeńcem.
Platforma coraz częściej integruje się z danymi o wiarygodności autorów – a zweryfikowane konta LinkedIn, z prawdziwym imieniem, nazwiskiem, historią zawodową i siecią kontaktów, pomagają Google potwierdzić Twoją tożsamość eksperta.
Krótko mówiąc:
– Prawnik z aktywnym kontem LinkedIn i publikacjami podpisanymi imieniem i nazwiskiem = wiarygodny człowiek.
– Konto bez zdjęcia, opisane jako „Legal Expert AI” = potencjalny fejk lub bot.
Google to widzi. I coraz częściej promuje w wynikach treści tworzone przez ludzi z udokumentowanym doświadczeniem – zwłaszcza ekspertów, którzy potwierdzają swoją działalność także w sieciach zawodowych, takich jak LinkedIn.
Zobacz ofertę dla Ciebie na „rozruszanie” Twojego profilu na LinkedIn:
Stań się rozpoznawalnym ekspertem, którego wiedza budzi zaufanie i autorytet online
„Rozkręcamy” LinkedIn
System Sukces Studio krok po kroku – jak pozyskać nowych klientów
Tak właśnie działa system, który wdrażamy dla naszych klientów w Sukces Studio – w zgodzie z zasadami E-E-A-T, SEO i zdrowego rozsądku:
- Audyt marketingowy i strony www
Sprawdzamy, co działa, a co jest tylko „ładnym banerem”.
Analizujemy Twoją stronę, content i widoczność w Google, a także to, czy Twoje publikacje są właściwie podpisane i przypisane do autora (tzw. author markup – techniczne potwierdzenie eksperta). - Strategia treści i SEO
Dobieramy frazy kluczowe o wysokim potencjale (np. umowa zlecenia wypowiedzenie, RODO w małej firmie, jak pozyskać nowych klientów kancelarii).
Jednocześnie dbamy, by treści były autorskie, podpisane i spójne z Twoim profilem LinkedIn – bo to buduje autorytet i zgodność z E-E-A-T. - Automatyzacja i plan publikacji
Pomagamy ustalić rytm publikacji – np. 2 artykuły i 2 posty tygodniowo.
To jak regularny trening – efekty widać dopiero, gdy robisz to systematycznie.
Ale każdy post i artykuł podpisany Twoim imieniem i nazwiskiem wzmacnia Twój cyfrowy autorytet. - Promocja przez LinkedIn i newsletter
Publikacje z bloga trafiają na LinkedIn i do newslettera – to warto wdrożyć kiedy już msz społeczność na Linkedin.
W ten sposób jedno źródło treści działa na kilku kanałach – a Google widzi, że te same treści są powiązane z aktywnym, zweryfikowanym kontem eksperta, co zwiększa ich zasięg i zaufanie.
W skrócie:
W erze sztucznej inteligencji to nie tylko co piszesz, ale kto pisze, ma znaczenie.
Zweryfikowane konto LinkedIn + merytoryczne treści = sygnał dla Google, że jesteś prawdziwym ekspertem, a nie kolejnym „GPT w garniturze”.
Jak pozyskać nowych klientów – tabela porównawcza
Porównanie podejścia „samodzielnego” vs. „system Sukces Studio”
| Element | Samodzielnie | Z Sukces Studio |
|---|---|---|
| Plan marketingowy | Brak lub chaotyczny | Jasny, mierzalny |
| Czas wdrożenia | Długi i stresujący | Krótki, z opieką zespołu |
| Skuteczność SEO | Przypadkowa | Oparta na danych |
| Koszty | Nieprzewidywalne | Stałe i kontrolowane |
| Efekty sprzedażowe | Niskie lub nieregularne | Stały wzrost |
| Spokój właściciela | Brak (ciągłe „co dalej?”) | Jest (plan + wsparcie) |
5 najczęstszych błędów w marketingu prawniczym
(i jak ich uniknąć)
Zanim ruszysz z marketingiem, zobacz, co blokuje większość kancelarii.
Bo czasem lepiej ominąć dziury, niż potem łatać wizerunek (a Google zapamiętuje błędy dłużej niż nieudany urlop).
1. Brak planu publikacji – czyli marketing „od poniedziałku”
Publikowanie „kiedy znajdzie się chwila” kończy się tak samo jak dieta od poniedziałku — nigdy się nie zaczyna.
A bez harmonogramu nie zbudujesz zaufania ani widoczności.
Google i LinkedIn lubią regularność.
Jeśli publikujesz raz, a potem milczysz przez trzy miesiące, algorytmy uznają, że Twoja strona lub konto są „nieaktywne”.
Efekt? Spadasz w wynikach wyszukiwania, a Twoje posty giną w tłumie.
Jak tego uniknąć:
- Ustal rytm: np. 2 artykuły i 2 posty tygodniowo.
- Planuj z wyprzedzeniem (narzędzia typu Trello, Asana czy Notion pomogą).
- Pisz krócej, ale częściej — Google premiuje świeżość treści.
Możesz oczywiście to zlecić też naszej Agencji Contentowej – my zrobimy to wszystko za Ciebie.
2. Kopiowanie konkurencji – zamiast autentyczności
To, że inna kancelaria ma posty o RODO, nie znaczy, że Ty też musisz.
Pamiętaj: klienci nie szukają kopii – szukają ludzi, którym mogą zaufać.
A zaufanie to dziś waluta, którą Google i LinkedIn potrafią „zmierzyć”.
Według zasad E-E-A-T (Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness) Google ocenia nie tylko co piszesz, ale czy Ty naprawdę istniejesz i masz doświadczenie.
Kiedy publikujesz autorskie treści podpisane prawdziwym imieniem i nazwiskiem, potwierdzone zweryfikowanym kontem LinkedIn, algorytmy wiedzą, że za tekstem stoi żywy człowiek – nie AI z pomysłem na bycie mecenasem.
„W świecie sztucznej inteligencji to człowiek z doświadczeniem jest największym wyróżnikiem.” — copywriter z Sukces Studio
Jak tego uniknąć:
- Twórz treści oparte na własnych doświadczeniach.
- Podpisuj artykuły imieniem i nazwiskiem (z linkiem do profilu LinkedIn).
- Dbaj o spójność między blogiem a kontem zawodowym — to wzmacnia Twój autorytet online.
3. Brak CTA w artykułach – czyli „fajny tekst, ale co dalej?”
CTA (Call To Action) to wezwanie do działania — takie marketingowe „to co, działamy?”.
Bez niego Twój artykuł kończy się w próżni. Klient przeczyta, pomyśli „ciekawe” i… pójdzie dalej.
Jak tego uniknąć:
Dodaj na końcu każdego artykułu prosty krok:
- zaproszenie do konsultacji,
- możliwość pobrania checklisty,
- link do powiązanego wpisu lub oferty.
CTA nie jest nachalne, jeśli prowadzi do wartościowego rozwiązania.
Google i AI również analizują takie elementy – to dla nich sygnał, że treść jest użyteczna i kompletna, a autor rozumie potrzeby użytkownika.
4. Ignorowanie SEO i E-E-A-T – mówienie do pustej sali
Pisanie bez SEO to jak wygłaszanie mowy w pustej sali – ładnie brzmi, ale nikt nie słucha.
SEO to nie magia, tylko logika i konsekwencja: słowa kluczowe, nagłówki, linkowanie, meta opisy, dane autora.
Od 2024 roku Google dodatkowo uwzględnia czynniki E-E-A-T, które pomagają mu rozróżnić ekspertów od botów.
Dlatego tak ważne jest, by Twój content był:
- ekspercki (pokazuje Twoje doświadczenie),
- autorytatywny (linkuje do źródeł branżowych i podpisany jest nazwiskiem),
- wiarygodny (spójny z Twoim kontem LinkedIn lub profilem kancelarii).
LinkedIn już teraz weryfikuje konta użytkowników i wykorzystuje te dane, by odróżnić żywych profesjonalistów od fejkowych profili lub kont prowadzonych przez AI.
Google wykorzystuje te same sygnały, by ocenić wiarygodność autora treści.
Dlatego prawnik z aktywnym, potwierdzonym kontem LinkedIn ma dziś realną przewagę w SEO.
Jak tego uniknąć:
- Optymalizuj artykuły (nagłówki H1–H3, meta opisy, frazy long-tail).
- Wstaw dane autora i link do jego profilu zawodowego.
- Aktualizuj treści co kilka miesięcy — Google ceni aktualność i doświadczenie.
5. Niewykorzystanie AI i automatyzacji – wróg czy asystent?
Nie da się ukryć — AI zmienia zasady gry.
Ale nie zastąpi prawnika. Zastąpi jedynie prawnika, który nie potrafi z niej korzystać.
Nowoczesne narzędzia, jak ChatGPT, MeetCody czy Jasper, potrafią pomóc Ci w:
- planowaniu tematów blogowych,
- analizie słów kluczowych,
- tworzeniu konspektów i opisów meta.
To nie konkurent, a inteligentny asystent, który skraca Twój czas pracy nawet o połowę.
A Ty możesz skupić się na tym, co naprawdę ważne — na obsłudze klientów.
Jak tego uniknąć:
- Wykorzystuj AI do researchu i automatyzacji, ale zawsze dodawaj ludzki komentarz i własny styl.
- Nie publikuj tekstów generowanych automatycznie – Google to widzi i obniża ranking.
- Traktuj AI jak stażystę, nie wspólnika w kancelarii.
Podsumowując: Największy błąd w marketingu prawniczym to nie brak budżetu, tylko brak strategii.
Jeśli połączysz regularność, autentyczność i zasadę E-E-A-T z dobrze prowadzonym kontem LinkedIn,
Twoje treści zaczną nie tylko przyciągać klientów, ale też budować Twoją reputację eksperta — zarówno w oczach ludzi, jak i Google.
Jak przygotować konto, które przyciąga nowych klientów
Twoje konto w sieci – czy to na LinkedIn, Facebooku czy w Google – działa jak Twoja wirtualna wizytówka.
Problem w tym, że wielu prawników traktuje je jak starą szufladę: coś tam jest, ale lepiej nie zaglądać. A to błąd, bo klienci często widzą Twoje konto zanim zobaczą Twoją stronę.
W internecie pierwsze wrażenie trwa nie 7 sekund, a 2. Jeśli Twoje konto wygląda jak z czasów „gadu-gadu”, klient ucieknie szybciej niż Ty zdążysz powiedzieć „lex”.

Co musi zawierać konto, które budzi zaufanie
- Zdjęcie profilowe – profesjonalne, ale z ludzkim uśmiechem. Klienci chcą wiedzieć, że rozmawiają z człowiekiem, nie chatbotem w garniturze.
- Nagłówek – powiedz jasno, komu pomagasz i w czym jesteś najlepszy.
- Zamiast: „Radca prawny”
- Lepiej: „Pomagam przedsiębiorcom unikać kar w umowach i RODO.”
- Sekcja „O mnie” / opis profilu – niech opowiada Twoją historię.
- Skąd się wziąłeś w zawodzie?
- Dlaczego pomagasz właśnie tym klientom?
- Jakie efekty osiągają dzięki Tobie?
- Link do strony lub bloga – bez tego Twoje konto to dom bez adresu.
- Rekomendacje i opinie – nawet dwie krótkie opinie klientów robią więcej niż dziesięć „postów motywacyjnych”.
Jak wykorzystać konto do generowania rozmów i zapytań
- Publikuj regularnie – nawet krótki post raz w tygodniu przypomina o Twojej obecności.
- Komentuj posty innych ekspertów – to sposób na pokazanie się nowym osobom bez nachalnej autopromocji.
- Reaguj na wiadomości szybko – klient, który czeka 3 dni na odpowiedź, często zdąży już podpisać umowę z kimś innym.
Pamiętaj: konto to nie tylko profil, to Twój osobisty kanał marketingowy – dostępny 24/7, bez abonamentu i bez pośredników.
Skuteczne docieranie do nowych klientów – krok po kroku
Większość prawników marzy o „stałym dopływie klientów”, ale nie ma strategii, jak faktycznie do nich docierać.
Dobra wiadomość – nie potrzebujesz reklam za tysiące złotych. Wystarczy przemyślany plan i cierpliwość większa niż u urzędnika przed weekendem. Więc jak pozyskać nowych klientów?
1. Zdefiniuj, kim są Twoi nowi klienci
Nie każdy przedsiębiorca to Twój klient. Określ dokładnie:
- branżę,
- wielkość firmy,
- typ problemów (np. prawo pracy, RODO, umowy).
Im bardziej precyzyjny cel, tym łatwiej dobrać kanały dotarcia.
2. Twórz treści, które rozwiązują konkretne problemy
Klient nie wpisuje w Google „szukam prawnika z doświadczeniem”.
On wpisuje:
„Jak rozwiązać umowę najmu”,
„Co grozi za błąd w fakturze”,
„Jak odzyskać dług od kontrahenta”.
Twoje treści mają być odpowiedzią na te pytania. To najlepszy sposób na docieranie do nowych klientów — naturalny i bez nachalności.
3. Łącz kanały: blog + LinkedIn + newsletter
Blog przyciąga przez Google, LinkedIn pozwala się poznać, a newsletter utrzymuje relację.
To trójkąt skutecznego marketingu (i jedyny trójkąt, który w prawie jest bezpieczny).
4. Wykorzystaj lokalność i autentyczność
Jeśli działasz w konkretnym regionie – mów o tym.
Pokaż, że jesteś częścią lokalnej społeczności, rozumiesz realia małych firm i mówisz ich językiem.
Autentyczność przyciąga bardziej niż jakikolwiek slogan reklamowy.
5. Mierz i poprawiaj
Nawet najlepszy marketing potrzebuje danych.
Sprawdzaj, które wpisy mają największy ruch, jakie posty zdobywają komentarze i które frazy ściągają najwięcej klientów.
Z czasem nauczysz się, że docieranie do nowych klientów to nie magia, tylko system, który da się zmierzyć.
Pisząc blogi i posty na Linkedin przygotowujemy dla naszych klientów dokładne raporty: który artykuł nachętniej otwierano, który wzbudzał największe zainteresowanie w danym miesiącu i wiele innych.
Podsumowując:
Konto eksperta + przemyślana strategia docierania do nowych klientów = system, który pracuje za Ciebie.
Z czasem klienci sami będą do Ciebie trafiać, bo Google, LinkedIn i rekomendacje zrobią swoje.
A Ty? Możesz spokojnie pić kawę – najlepiej tę, która jeszcze nie zdążyła wystygnąć.
FAQ — jak pozyskać nowych klientów – najczęstsze pytania prawników
1. Czy prawnik może reklamować swoje usługi w internecie?
Tak, ale w sposób etyczny i informacyjny. Oznacza to, że możesz publikować artykuły, poradniki czy case study — pod warunkiem, że nie wprowadzasz w błąd i nie obiecujesz cudów. Informujesz, edukujesz i pokazujesz swoją ekspertyzę.
2. Jak często publikować artykuły, żeby mieć efekty?
Optymalnie: 1–2 razy w tygodniu. Regularność jest ważniejsza niż ilość. Google i LinkedIn premiują konta, które utrzymują stały rytm publikacji.
3. Czy LinkedIn naprawdę działa w branży prawniczej?
Tak. To jedno z najskuteczniejszych źródeł klientów B2B dla prawników i doradców. Dzięki systematycznej aktywności możesz docierać do przedsiębiorców, HR-owców czy właścicieli firm — bez agresywnej reklamy.
4. Jak dobrać tematy na bloga, które przyciągają klientów?
Pisz o tym, co klienci naprawdę wpisują w Google.
Zacznij od fraz typu: „co zrobić, gdy”, „jak uniknąć”, „czy mogę”.
To język, jakim myślą Twoi odbiorcy – nie wykładowcy prawa.
5. Czy warto korzystać z agencji marketingowej, czy działać samemu?
Jeśli masz czas i cierpliwość – próbuj sam. Ale jeśli wolisz skupić się na klientach, a marketing zostawić specjalistom, to współpraca z agencją jak Sukces Studio oszczędzi Ci stresu i da wymierne efekty szybciej.
Podsumowanie – jak pozyskać nowych klientów jako prawnik
Nie musisz być grafikiem, copywriterem ani „guru od algorytmów”.
Wystarczy prosty, logiczny system, który przyciąga właściwych klientów — bez przepalania budżetu i czasu.
Dzisiejszy świat online to nie wyścig o lajki, lecz o wiarygodność i zaufanie.
Google coraz mocniej stawia na zasadę E-E-A-T – Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness – czyli doświadczenie, wiedzę, autorytet i zaufanie.
W praktyce oznacza to, że to nie największe budżety wygrywają, tylko prawdziwi eksperci z potwierdzoną tożsamością i historią działania.
Dlatego warto zadbać nie tylko o treści na blogu, ale też o:
- zweryfikowane konto LinkedIn, które potwierdza, że za Twoimi treściami stoi prawdziwy człowiek, nie AI-asystent w todze,
- spójność między blogiem, stroną i kontem zawodowym, co Google interpretuje jako znak autentyczności,
- regularność i aktualność publikacji, które pokazują, że jesteś aktywny i zaangażowany w swój obszar.
Właśnie to robimy w Sukces Studio.
Pomagamy prawnikom, freelancerom i małym firmom przejść od przypadkowych działań do uporządkowanego marketingu, który:
- opiera się na E-E-A-T i realnym doświadczeniu,
- wykorzystuje zweryfikowane profile LinkedIn do budowania autorytetu,
- łączy SEO, content i inbound marketing w jeden, spójny system,
- i – co najważniejsze – prowadzi do klientów z krwi i kości, nie tylko do klików i pustych zapytań.
„W erze sztucznej inteligencji to człowiek z wiarygodnym nazwiskiem staje się najcenniejszym algorytmem.”
— Sukces Studio
Umów konsultację strategiczną i zobacz, jak wzmocnić swój marketing tak, by działał w zgodzie z Google, AI i… zdrowym rozsądkiem.
Twoja kancelaria zasługuje na marketing, który naprawdę działa – i klientów, którzy sami pukają do Twoich drzwi (a nie odwrotnie).
Data publikacji: 04.11.2025
Ostatnia aktualizacja: 04.11.2025

Kim jestem?
Nazywam się Maciek Ziegler. Jestem inżynierem specjalistą od rozwiązań internetowych i na co dzień pomagam właścicielom małych firm uporządkować marketing i sprzedaż – tak, żeby w końcu zaczęły działać.
Nie tworzę stron, czy też treści do nich. Od tego mam świetny zespół 😉
Moja rola to znaleźć źródło problemu, zadać właściwe pytania i wskazać kierunek.
Rozmawiam z klientami, analizuję ich sytuację i łączę kropki: co działa, co nie działa i dlaczego Twoja firma nie zarabia tyle, ile mogłaby.
Wspólnie z zespołem budujemy systemy, które naprawdę wspierają sprzedaż: strony, treści, lejki, YouTube, strategia – wszystko po coś i dla kogoś.
Bez ściemy, bez lania wody, wykorzystując najnowsze narzędzia i bezpłatne rozwiązania.
Jeśli czujesz, że robisz dużo, a efekty są marne – porozmawiajmy.
📌 Znajdziesz mnie też tutaj:
➡️ LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maciejziegler/
📺 YouTube: https://www.youtube.com/@sukcesstudio


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.