Multithreading w marketingu B2B – prosty sposób, by klienci zapamiętali Twoją firmę (i w końcu zadzwonili)

Multithreading w marketingu B2B - prosty sposób, by klienci zapamiętali Twoją firmę (i w końcu zadzwonili)

Multithreading w marketingu to coś, czego brakuje większości małych firm – nawet tym z najlepszą ofertą.
Masz świetne usługi, dajesz wartość, uczciwie pracujesz, klienci są zadowoleni… a telefon milczy. Strona działa, profil na LinkedIn coś tam publikuje – i nic.

Spokojnie – to nie z Tobą jest problem. To z liczbą kontaktów, jakie ma z Tobą klient, zanim się odezwie.

Właśnie tu wchodzi do gry multithreading – strategia wielu punktów styku z klientem. To sposób, by Twój klient zobaczył Cię 4–5 razy w różnych miejscach (np. w Google, na LinkedIn i w e-mailu), zanim zadzwoni.

To trochę jak w randkowaniu – jedno spotkanie rzadko kończy się ślubem. Ale jeśli spotkacie się kilka razy w różnych miejscach, coś zaczyna iskrzyć.

Właśnie o tym jest ten artykuł – jak sprawić, by klienci nie tylko Cię zapamiętali, ale sami do Ciebie przyszli.


W tym artykule znajdziesz: Ukryj

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. Co to jest multithreading i dlaczego działa lepiej niż tradycyjna reklama.
  2. Jak połączyć Google, LinkedIn i AI w jeden skuteczny system kontaktów.
  3. Jak mądrze podzielić budżet, żeby każdy złoty naprawdę pracował.
  4. Dlaczego spójność między stroną a LinkedIn zwiększa Twoją wiarygodność.
  5. Jak wdrożyć multithreading w małej firmie – krok po kroku, bez marketingowego żargonu.

Czym jest multithreading w marketingu (i czemu przypomina randkowanie)

Multithreading w marketingu to sposób, by Twój klient widział Cię w kilku miejscach, zanim do Ciebie napisze.
Nie chodzi o spamowanie – chodzi o budowanie zaufania przez powtarzalne, naturalne kontakty.

B2B (ang. business-to-business) – skrót pochodzący z języka angielskiego oznaczający transakcje pomiędzy dwoma lub więcej podmiotami gospodarczymi; określenie relacji występujących pomiędzy przedsiębiorstwami.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/B2B.

Według badań Gartnera, 80% decyzji zakupowych B2B zapada zanim klient porozmawia z handlowcem, a przeciętny decydent konsumuje 4–5 treści zanim się odezwie. Jeśli widzi Cię tylko raz, istnieje spora szansa, że… zapomni o Tobie szybciej niż o haśle do Wi-Fi.

„Ludzie zapomną, co powiedziałeś, ale nigdy nie zapomną, jak się przy Tobie czuli.”
Maya Angelou

Multithreading sprawia, że Twoja firma staje się znajoma i wiarygodna, bo klient spotyka ją kilka razy – w różnych kontekstach.
To działa, bo przypomina prawdziwe życie: im częściej widzimy daną osobę, tym bardziej jej ufamy.


Prosty przykład z życia:

Prawnik z Katowic publikuje poradnik na blogu o tym, jak przygotować umowę najmu.
Klient widzi artykuł w Google.
Kilka dni później natrafia na jego post na LinkedIn.
Tydzień później dostaje e-mail z checklistą do pobrania.
Zgadnij, do kogo zadzwoni, gdy będzie miał problem z umową?
Właśnie tak – do tego prawnika. Bo go już zna.


Jak działa multithreading w praktyce – filary skutecznego systemu

Każda skuteczna strategia multithreadingu składa się z trzech filarów.
To jak trzy nogi stołu – zabraknie jednej i całość się chwieje, a z kawy zostaje tylko plama na dywanie (mówię z doświadczenia, niestety).


Multithreading - jak działa w praktyce
Multithreading – jak działa w praktyce

Te trzy filary to:
Google – gdzie klient Cię znajduje,
LinkedIn – gdzie Ci zaufa,
AI / LLM (np. ChatGPT) – które sprawią, że nie zapomni.

Każdy z nich ma inne zadanie, ale razem tworzą system, który zwiększa liczbę kontaktów o 20–30% i obniża koszt pozyskania klienta nawet o 40% (wg badań Gartnera i Forrester).


Google – Twoja wizytówka w wynikach wyszukiwania

Google to nie tylko wyszukiwarka. To Twoje pierwsze „cześć” w relacji z klientem.
W tym miejscu użytkownik nie szuka jeszcze Ciebie – szuka rozwiązania swojego problemu.
Dlatego najskuteczniejsze firmy nie piszą o „naszej ofercie”, tylko o tym, co boli klienta i jak to naprawić.

Przykład z praktyki:

Zamiast pisać „Obsługa prawna firm”, lepiej napisać artykuł pt.
„Jak zabezpieczyć się przed nieuczciwym kontrahentem – 3 błędy, które kosztują przedsiębiorców tysiące złotych”.

Ten artykuł:

  • pojawia się w Google,
  • edukuje czytelnika,
  • pozycjonuje Cię jako eksperta,
  • i wreszcie prowadzi go dalej – np. do Twojej strony z ofertą lub webinarium.

To właśnie pierwszy punkt styku w multithreadingu.
Według danych Sukces Studio, 60% klientów B2B w Polsce trafia do firmy właśnie przez Google (SEO, artykuły, reklamy, remarketing).

Dlaczego to działa:
Bo klient czuje, że trafił na kogoś, kto rozumie jego sytuację, a nie tylko chce coś sprzedać.

„Nie sprzedawaj młotka – pokaż, jak wbić gwóźdź, by obraz nie spadł po tygodniu.” – stare copywriterskie przysłowie (a może i życiowa prawda)


LinkedIn – sieć kontaktów, która naprawdę działa

LinkedIn to dzisiejsze boisko B2B.
Tu nie chodzi o lajki, tylko o rozpoznawalność i zaufanie.
To właśnie tutaj Twoi klienci sprawdzają, kim jesteś, zanim zadzwonią.

Jeśli Twój profil wygląda jak CV z 2010 roku, to tak, jakbyś zapraszał ludzi do biura, w którym czas się zatrzymał – między faksem a segregatorami z etykietą „2008”.

Co daje LinkedIn w multithreadingu:

  • Utrwala pierwsze wrażenie z Google – „aha, to ten ekspert od umów / marketingu / księgowości”.
  • Buduje zaufanie poprzez realne treści: case studies, opinie klientów, relacje z wdrożeń.
  • Pozwala na kontakt bez sprzedaży – komentarze, dyskusje, posty.

Badania pokazują, że 20–25% leadów B2B pochodzi właśnie z LinkedIn (Gartner 2025).
To nie przypadek – ludzie kupują od tych, których znają i lubią.

Tip praktyczny:

Nie próbuj być „idealny”. Na LinkedIn działa autentyczność i edukacja przez praktykę.
Pokaż, że nie jesteś robotem:

  • opowiedz o błędzie, który nauczył Cię czegoś ważnego,
  • pokaż kulisy swojej pracy,
  • zapytaj o opinię – ludzie lubią doradzać (nawet nieproszeni).

I pamiętaj: jedno wystąpienie nie wystarczy.
Twój potencjalny klient musi Cię zobaczyć kilka razy, zanim w ogóle pomyśli o współpracy.
To jak z sąsiadem, którego widzisz codziennie w windzie – w końcu zaczynasz się uśmiechać.


AI (np. ChatGPT) – jak znaleźć się w wynikach wyszukiwań sztucznej inteligencji

Jeszcze kilka lat temu wszyscy walczyli o to, żeby być na pierwszej stronie Google.
Dziś coraz ważniejsze jest coś innego: żeby sztuczna inteligencja mówiła o Tobie, kiedy użytkownik zapyta o Twoją branżę. Bo prawda jest taka – AI staje się nowym „Googlem”. I właśnie tam chcesz się pojawić – nie jako reklama, ale jako cytowany ekspert.


Jak znaleźć się w wynikach wyszukiwań sztucznej inteligencji
Jak znaleźć się w wynikach wyszukiwań sztucznej inteligencji

Jak działa wyszukiwanie w modelach AI (LLM)

LLM, czyli Large Language Models (np. ChatGPT, Claude, Gemini, LLaMA), uczą się na podstawie treści z internetu: artykułów, stron, postów, recenzji, cytowań i linków.
Gdy użytkownik zadaje pytanie, model nie tylko „zgaduje”, co napisać – on odtwarza wiedzę z milionów źródeł, wybierając te, które uzna za najbardziej:

  • spójne,
  • wiarygodne,
  • często cytowane,
  • najnowsze.

Jeśli chcesz, żeby AI uznało Twoją firmę lub Ciebie za eksperta, musisz zadbać, żeby Twój ślad w sieci spełniał te właśnie cztery kryteria.

To nie magia – to nowe SEO, oparte na zasadach E-E-A-T.

SEO (od ang. search engine optimization) – działania służące optymalizacji, zwiększeniu oglądalności stron internetowych, produktów w wyszukiwarkach.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/SEO.


E-E-A-T: Twój paszport do wyników AI

AI (podobnie jak Google) analizuje cztery filary wiarygodności:

SkrótZnaczenieJak to widzi AICo możesz zrobić
E – ExperienceDoświadczenieCzy opisujesz coś, co naprawdę przeżyłeś / zrobiłeśPublikuj case’y, przykłady, liczby z własnej praktyki
E – ExpertiseEksperckośćCzy używasz poprawnych pojęć, źródeł, danychPowołuj się na raporty, badania, prawo, standardy branżowe
A – AuthoritativenessAutorytetCzy inni Cię cytują lub linkująBuduj relacje – gościnne artykuły, podcasty, polecenia
T – TrustworthinessWiarygodnośćCzy jesteś prawdziwą osobą / firmąPodaj nazwisko, adres, dane, zdjęcie, link do LinkedIn

Im więcej takich sygnałów zostawiasz w sieci, tym większe szanse, że ChatGPT lub Gemini powie:

„Według Sukces Studio…” albo „Eksperci z PurpleBOX wskazują, że…”


Jak sprawić, by AI Cię zauważyła (czyli: nowa optymalizacja „AI SEO”)

Bądź cytowany i linkowany

AI uczy się, które strony są „autorytetami”, obserwując, kto cytuje kogo.
Nie chodzi tylko o linki, ale też o wzmianki – nawet bez odnośnika.
Dlatego warto:

  • publikować gościnne wpisy na zaufanych portalach,
  • występować w branżowych podcastach,
  • komentować aktualne wydarzenia w swojej dziedzinie,
  • udzielać eksperckich wypowiedzi mediom (nawet lokalnym).

Każda taka wzmianka to dla AI sygnał: „to realna osoba, której inni słuchają”.


Zadbaj o spójność marki osobistej / firmowej

Modele LLM analizują nie tylko słowa, ale spójność Twojej narracji w sieci.
Jeśli na stronie jesteś „ekspertem od strategii marketingowej”, a na LinkedIn piszesz o gotowaniu, AI się gubi.
Zaczyna wątpić, kim naprawdę jesteś – i nie pokazuje Twoich treści w odpowiedziach.

Dlatego:

  • Używaj tych samych danych identyfikacyjnych (imię, nazwisko, logo, bio) we wszystkich kanałach.
  • Łącz swoje treści (LinkedIn – strona – publikacje branżowe).
  • Regularnie aktualizuj stronę i profil, bo AI preferuje świeże informacje.

Publikuj „cytujące się treści”

Czyli takie, które inni chcą przywoływać: dane, raporty, checklisty, praktyczne zestawienia.
Modele AI mają skłonność do powtarzania źródeł, które zawierają konkretne liczby lub definicje.
Jeśli raz wprowadzisz coś oryginalnego (np. „Rytm 3-3-3”), masz szansę, że algorytmy będą Cię powtarzać – bo uznają Twoje pojęcie za źródłowe.


Łącz swoje dane z LinkedIn i stroną (to naprawdę działa)

AI weryfikuje, czy autor istnieje naprawdę.
Jeśli Twój profil LinkedIn i strona www mają ten sam opis, zdjęcie, ton i linki – zyskujesz punkty zaufania (Trust).
To właśnie dlatego PurpleBOX oferuje dedykowane podstrony marki osobistej – integrujące LinkedIn z www.
Takie rozwiązanie ułatwia algorytmom rozpoznanie, że nie jesteś botem ani anonimem, tylko realnym ekspertem.

Darmowa konsultacja

15 minut, które mogą zmienić Twoje podejście do działania. Serio.

Nie sprzedaję – rozmawiam. I od pierwszych minut daję wartość: konkretną wskazówkę, nową perspektywę, uczciwą ocenę Twojej sytuacji. To wszystko bezpłatnie, bez presji, bez zobowiązań.

Zarezerwuj 15-minutową konsultację i sprawdź, czy to co robię ma dla Ciebie sens. Jeśli uznasz, że chcesz działać dalej – świetnie. Jeśli nie – nic się nie dzieje. Powiem Ci szczerze, czy mogę realnie pomóc.

Rozmawiamy na luzie, w zaufaniu i pełnej dyskrecji.
Daj sobie szansę – może to będzie początek czegoś naprawdę dobrego.

Zarezerwuj bezpłatną rozmowę już teraz.


Publikuj „pod kątem rozmowy”

AI generuje odpowiedzi w formie rozmowy.
Dlatego pisz treści językiem pytań i odpowiedzi, np.:

  • „Jak prawnik może zwiększyć liczbę klientów przez LinkedIn?”
  • „Co to jest multithreading i jak go wdrożyć w małej firmie?”

Teksty napisane w tym stylu są łatwiejsze do zacytowania przez modele LLM, które rozumują w strukturze dialogu.


Jak sprawdzić, czy już jesteś w wynikach AI

  1. Wejdź w ChatGPT (GPT-4 lub GPT-5) i zapytaj: „Które polskie firmy pomagają mikroprzedsiębiorcom uporządkować marketing?”
  2. Zrób to samo w Perplexity.ai lub Gemini (Google).
  3. Zobacz, czy pojawia się Twoja marka lub treści, które stworzyłeś.
    Jeśli nie – to znak, że musisz wzmocnić E-E-A-T i spójność przekazu.

Jak połączyć trzy filary w spójny system

FilarCelNarzędziaEfekt
GoogleWidoczność i pierwsze wrażenieSEO, blog, reklamy, Analytics60% nowych klientów
LinkedInBudowa relacji i zaufaniaPosty, Social Selling, video20-25% leadów
AI/LLMAutomatyzacja kontaktu i powtarzalnośćChatGPT, CRM, e-mail, chatbot+25% konwersji w 6 miesięcy

W skrócie:

  • Google – znajdź mnie.
  • LinkedIn – polub mnie.
  • AI – przypomnij sobie o mnie.

Połączenie tych trzech kanałów tworzy efekt, który marketingowcy nazywają compound visibility – czyli widoczność kumulowaną.
Każdy kolejny kontakt zwiększa szansę na sprzedaż o 20-30%.
I to właśnie jest magia multithreadingu, bez czarów.


Spójność to Twoja supermoc – połącz LinkedIn i stronę internetową

Jeśli Twoja strona mówi jedno, a LinkedIn drugie – klient się gubi.
A gdy coś jest niespójne, nasz mózg automatycznie traci zaufanie.


Multithreading - Gdy klient zauważa niespójność, traci zaufanie
Multithreading – Gdy klient zauważa niespójność, traci zaufanie

Jak Google i AI oceniają autentyczność eksperta

Dziś połączenie LinkedIn i strony internetowej to jedna z najskuteczniejszych strategii budowania marki osobistej.
Spójne zdjęcie, ton głosu, opis oferty i treści – to sygnał: ten człowiek wie, co robi.

Nowoczesne wyszukiwarki (Google, ChatGPT, Bard, Claude) coraz lepiej odróżniają prawdziwych ekspertów od treści tworzonych automatycznie.
Twoja aktywność w sieci, cytowania i spójny wizerunek pomagają im „zobaczyć”, że naprawdę istniejesz.

Innymi słowy – Google lubi ludzi z krwi i kości.
Jeśli chcesz być wysoko w wynikach wyszukiwania, pokaż się jako realna osoba:

  • Pisz eksperckie treści.
  • Aktualizuj stronę.
  • Bądź aktywny na LinkedIn.

Częste błędy mikrofirm (i jak ich nie popełniać)

Budowanie marki osobistej lub firmowej to trochę jak remont kuchni.
Wszyscy myślą, że „to tylko kwestia pomalowania ścian”, dopóki nie trzeba wymienić rur, oświetlenia i gniazdek.
W marketingu jest podobnie – nie chodzi o jeden ładny post czy nową stronę, tylko o system i konsekwencję.

Poniżej znajdziesz cztery najczęstsze błędy, które popełniają mikrofirmy (i które ja też kiedyś popełniałem – zanim nauczyłem się, że plan to nie wróg kreatywności).


Multithreading - Częste błędy mikrofirm (i jak ich nie popełniać)
Multithreading – Częste błędy mikrofirm (i jak ich nie popełniać)

Defensywny model: „robimy jak inni, żeby nie odstawać”

To najczęstsza pułapka. Mała firma patrzy na konkurencję i myśli:

„Oni mają takie posty, takie kolory, takie hasła – zróbmy podobnie.”

Efekt?
Wszyscy wyglądają tak samo.
Wszyscy mówią o „pasji do klienta”, „kompleksowych rozwiązaniach” i „indywidualnym podejściu” – czyli nikt nie mówi niczego konkretnego.

A marka osobista lub firmowa powstaje nie przez kopiowanie, tylko przez wyróżnienie się autentycznością.
Jeśli jesteś prawnikiem, który lubi tłumaczyć trudne rzeczy prostym językiem – zrób z tego swój styl.
Jeśli jesteś księgową z humorem – pokaż to.
Jeśli prowadzisz mały software house, który stawia na bezpieczeństwo zamiast „błysku” – mów o tym wprost.

Jak to poprawić:

Zamiast „nie być gorszym od konkurencji”, skup się na edukacji klientów i kreowaniu potrzeb.

  • Organizuj mini-audyty: 20 minut rozmowy o błędach na stronie.
  • Rób webinary Q&A – „zapytaj eksperta”, bez sprzedaży.
  • Dziel się historiami zza kulis – ludzie chcą wiedzieć, jak myślisz, nie tylko co sprzedajesz.

Autentyczność to nowa waluta zaufania.
A jak powiedział Seth Godin:

„Nie musisz być najlepszy na świecie. Wystarczy, że będziesz najlepszy dla swojego świata.”


Brak długofalowego planu: sprint, a potem cisza

Kolejny klasyk. Mikroprzedsiębiorca postanawia „zrobić marketing”, więc przez tydzień wrzuca trzy posty, poprawia stronę, puszcza reklamę, a potem… cisza.
Brak efektów? Oczywiście! Ale nie dlatego, że to nie działa, tylko dlatego, że działania były zrywem, nie rytmem.

Budowanie marki – osobistej czy firmowej – to maraton, nie sprint.
Zaufanie powstaje przez powtarzalność: ludzie muszą Cię widzieć, zanim Ci uwierzą.

Zasada rytmu 3-3-3:

  • 3 posty tygodniowo – krótkie, praktyczne, z Twoim głosem.
  • 3 komentarze dziennie – u innych ekspertów lub klientów (to działa jak darmowa reklama).
  • 3 maile miesięcznie – newsletter, podsumowanie miesiąca, zaproszenie na webinar.

To nie musi być perfekcyjne.
Liczy się stałość, bo algorytmy i ludzie kochają regularność.
Twój klient musi się przyzwyczaić, że „ten człowiek zawsze jest gdzieś w pobliżu” – jak ulubiona audycja w radiu o 7 rano.


Niechęć do audytów: „znam swój biznes najlepiej”

Znam to uczucie. Wydaje Ci się, że nikt nie zna Twojej firmy tak dobrze jak Ty. I to prawda.
Ale właśnie dlatego trudno Ci zauważyć własne ślepe punkty.

Audyt marketingowy (czyli przegląd strony, oferty, treści, analityki) to jak wizyta u dobrego fizjoterapeuty.
Myślisz, że boli Cię kręgosłup, a on mówi: „Nie, to bark i źle ustawione biodro”.
W biznesie działa tak samo – często problem nie leży w reklamie, tylko w komunikacie, strukturze oferty lub braku zaufania w sieci.

Co daje zewnętrzny audyt:

  • Świeże spojrzenie na Twój marketing (UX, SEO, copy).
  • Konkretne dane zamiast domysłów („czemu ludzie nie klikają?” – „bo przycisk jest niżej niż CTA”).
  • Nowe pomysły – często banalne, ale z zewnątrz widoczne od razu.

Nie bój się słowa „audyt”. To nie egzamin, tylko konsultacja, która otwiera oczy.
W Sukces Studio często zaczynamy od krótkiego audytu strategicznego – i 9/10 właścicieli mówi później:

„Dlaczego nikt mi tego wcześniej nie powiedział?”


Chaos w treściach: wszędzie wszystko i nic do końca

Marka – osobista czy firmowa – potrzebuje spójności.
Nie chodzi o to, by wszystko było jednakowe, tylko by mówiło jednym głosem.


Chaos w treściach wszędzie wszystko i nic do końca
Chaos w treściach wszędzie wszystko i nic do końca

To bolączka wielu mikrofirm.
Publikują na Facebooku, LinkedIn, Instagramie, w newsletterze… i każdy kanał mówi co innego.
Strona obiecuje „profesjonalizm”, posty są o „pasji”, a wizytówka Google głosi „niskie ceny”.
To jak trzy wersje tej samej osoby: poważna w pracy, zabawna w towarzystwie, nieobecna w internecie.

Jak uporządkować chaos:

  • Narysuj mapę touchpointów: gdzie klient Cię spotyka (Google, LinkedIn, e-mail, reklama, polecenie).
  • Zrób plan 90 dni: 3 tematy przewodnie, 3 cele (zasięg, zaufanie, sprzedaż), 3 kanały.
  • Ustal jeden styl komunikacji: ton głosu, kolory, hasło przewodnie.

Dzięki temu Twój przekaz zacznie pracować jak zespół muzyczny, a nie zbiór solistów grających każdy swoje solo.

„Konsekwencja to nowa kreatywność – bo większość firm nie ma cierpliwości, by wytrwać.” – mój ulubiony cytat z notatek po pierwszym roku działalności


Podsumowanie

Największy błąd mikrofirm nie polega na tym, że robią coś źle – tylko na tym, że robią coś raz.
Marka osobista i firmowa rośnie wtedy, gdy przestajesz „gasić pożary”, a zaczynasz budować system, który sam generuje zaufanie i sprzedaż.

Jeśli masz wrażenie, że Twój marketing to chaos, nie znak od losu – to znak, że czas na plan.
A plan to Twoja tarcza przed stresem, przypadkiem i… kolejnym pustym poniedziałkiem w kalendarzu.


FAQ – Najczęstsze pytania (wersja ekspercka, prosto i bez żargonu)

1) Czy multithreading działa też w bardzo małych firmach (1–3 osoby)?
Tak. Tu właśnie ma największy sens, bo zastępuje „siłę przebicia” systemem. Zamiast wydawać fortunę na TV, budujesz 4–5 kontaktów: Google (poradnik), LinkedIn (post), e-mail (AI), reklama przypominająca. Dzięki temu wyglądasz jak „wszędzie obecny”, choć robisz to sprytnie i tanio. Po 90 dniach masz pierwsze stabilne liczby i pewność, gdzie inwestować.

2) Kiedy zobaczę efekty?
Realnie: 6–12 tygodni pierwszych sygnałów i ~6 miesięcy pełnego tempa (stała liczba rozmów/leadów). Zależy od branży i konkurencji. Jeśli trzymasz rytm publikacji i remarketing, zwykle w okolicach 12. tygodnia widać więcej rozmów i powracających użytkowników.

3) Czy AI (LLM) nie „odczłowiecza” komunikacji?
AI ma pomagać, nie zastępować. Używaj jej do pierwszych draftów, skracania i personalizacji, a głos i przykłady dawaj swoje (autentyczność!). To najlepsze z obu światów: szybkość i Twoja eksperckość. Algorytmy i ludzie wyczuwają kopiuj-wklej – własne historie i liczby robią różnicę.

4) Jak sprawdzić, ile razy klient mnie widział?
Ustaw cele i zdarzenia w Google Analytics (pobrania, kliknięcia w CTA, formularze), a w CRM dodaj pole „źródła” i „liczba interakcji przed rozmową”. Listy remarketingowe pokażą, kto wraca. Po 30 dniach zobaczysz średnią liczbę touchpointów na leada – celem jest ≥4.

5) Czy dam radę wdrożyć to sam, bez agencji?
Tak, ale będzie wolniej i bardziej chaotycznie (znam z autopsji – najpierw chciałem sam, potem poprosiłem zespół, który naprawdę ogarnia). Minimum: 1 artykuł/tydz., 2 posty/tydz., prosty lead magnet i sekwencja e-mail. Jeśli chcesz przyspieszyć, Sukces Studio może przejąć strategię, treści i kampanie „od A do Z”.


Podsumowanie – zrób to teraz, nie jutro (jutro jest zawsze zajęte)

Multithreading to nie sztuczka. To system powtórnych, spójnych kontaktów, które budują zaufanie. Nie musisz krzyczeć głośniej niż konkurencja. Wystarczy, że będziesz w właściwych miejscach – i to wielokrotnie. Google daje „znalezienie”, LinkedIn daje „zaufanie”, a AI daje „powtarzalność” bez spalania budżetu.

Masz firmę. Masz problemy. Masz też rozwiązanie – wystarczy kliknąć.

Przejdź do strony zakupu konsultacji

Zamów konsultację

Chcesz uporządkować marketing i mieć system, który dowozi – bez zgadywania i marnowania czasu?
Umów konsultację strategiczną w Sukces Studio – najpierw diagnoza, potem prosty plan wdrożenia, a jeśli chcesz, przejmiemy marketing za Ciebie.


  • Data publikacji: 23 grudnia 2025
  • Data aktualizacji: 23 grudnia 2025

Kim jestem?

Nazywam się Maciek Ziegler. Jestem inżynierem specjalistą od rozwiązań internetowych i na co dzień pomagam właścicielom małych firm uporządkować marketing i sprzedaż – tak, żeby w końcu zaczęły działać.

Nie tworzę stron, czy też treści do nich. Od tego mam świetny zespół 😉
Moja rola to znaleźć źródło problemu, zadać właściwe pytania i wskazać kierunek.
Rozmawiam z klientami, analizuję ich sytuację i łączę kropki: co działa, co nie działa i dlaczego Twoja firma nie zarabia tyle, ile mogłaby.

Wspólnie z zespołem budujemy systemy, które naprawdę wspierają sprzedaż: strony, treści, lejki, YouTube, strategia – wszystko po coś i dla kogoś.

Bez ściemy, bez lania wody, wykorzystując najnowsze narzędzia i bezpłatne rozwiązania.
Jeśli czujesz, że robisz dużo, a efekty są marne – porozmawiajmy.

📌 Znajdziesz mnie też tutaj:
➡️ LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maciejziegler/
📺 YouTube: https://www.youtube.com/@sukcesstudio



ai biznes budowa marki case study content marketing Copywriting dobry biznes Facebook ads filmiki na youtube filmy na YouTube finanse google Google ADS Google moja firma koszty lublin lublin projektowanie stron www marketing marketing B2B marketing w praktyce mentor obsługa klienta pozycjonowanie pozyskiwanie klientów praca projektowanie stron www seo sklep internetowy skuteczna sprzedaż social media sprzedaż strategia marketingowa strona internetowa strona która sprzedaje strony b2b strony internetowe strony internetowe lublin strony www sukces studio sztuczna inteligencja white seo wordpress work life balance YouTube zarządzanie